polskagazeta

Archive for Grudzień 2011|Monthly archive page

Młodzi PiS-owcy przeciwko „lewakom”

In Komentarz on Grudzień 31, 2011 at 3:34 pm

Portal niezależna.pl donosi, że członkowie Forum Młodych PiS apelują do premiera, aby odebrać środowisku „Krytyki Politycznej” państwowe wsparcie finansowe.

„Apelujemy o wpłynięcie na podległych panu ministrów i urzędników samorządowych o zaprzestanie hojnego finansowego wsparcia tego marginalnego i skrajnego środowiska. Nie ma racjonalnych powodów, aby środki publiczne były przeznaczane na działalność firmowaną przez „Krytykę Polityczną”” – tak brzmi cytowany przez niezależną.pl fragment komunikatu młodych PiS-owców.  Przytacza także wypowiedź szefa Forum Młodych, Marcina Mastalerka: ” […] dzięki premierowi to rok „Krytyki Politycznej”. Nigdy to środowisko nie miało tak dużych przychodów od różnych instytucji państwowych, nawet za rządów lewicy. Protestujemy przeciwko temu”.

Kontrowersje wokół „Krytyki” zaczęły narastać szczególnie po tegorocznych manifestacjach 11 listopada, kiedy w lokalu Nowy Wspaniały Świat zatrzymano niemieckich anarchistów.

Wygląda na to, że działacze „KP” stali się wrogiem  nr 1 polskiej prawicy. „Lewacy”, którzy nie zasługują na dotacje państwowe, bo są „marginalnym i skrajnym” środowiskiem. Ciekawe, kogo młodzi z PiS chcieliby obdzielić publicznymi pieniędzmi. Może siebie? Albo Młodzież Wszechpolską? NOP? Kluby „Gazety Polskiej”?

Reklamy

„Nekrologowa prowokacja”, ale w zasadzie po co?

In Komentarz on Grudzień 30, 2011 at 2:31 pm

Redakcja „Gazety Polskiej Codziennie” przeprowadziła dziennikarską prowokację. Której celu i wyniku czytelnik za bardzo nie poznaje. Zaczęło się od „kuriozalnego nekrologu” w „Gazecie Wyborczej”. W Wigilię dziennik umieścił kondolencje dla narodu Korei Północnej. Ich treść brzmi: „W godzinie niesłychanej żałoby, narodowi KRLD i Rodzinie Kim Dzong Ila kondolencje i wyrazy współczucia składają pogrążeni w smutku przyjaciele z Polski” (cytat za niezależna.pl).

Tekst w „GPC”, opublikowany także na niezależna.pl, nosi tytuł „‚Wyborcza’ żegna Kim Dzong Ila”. Czy utożsamianie nadawców nekrologu, „przyjaciół z Polski”, i redakcji „GW” to przykład dziennikarskiej rzetelności? Nie wydaje się. Trudno – tytuł chwytliwy musi być i basta. Może fakt, że gazeta jest tylko pośrednikiem dla osób nadających nekrologi, i  nie ponosi odpowiedzialności za ich treść (tak stanowi regulamin zamawiania nekrologów w „GW”),  nie ma dla „GPC” większego znaczenia.

Zszokowani  „kuriozalnym nekrologiem” redaktorzy „GPC” postanowili pójść dalej – zamówili własny, o treści: „133 lata po narodzinach, pamiętając zasługi i życie pełne chwały – narodowi rosyjskiemu i Rodzinie Józefa Stalina składamy kondolencje i wyrazy współczucia. Przyjaciele z Polski pamiętają!”.

„Pracownik „GW”, u którego złożyliśmy telefoniczne zamówienie, przyjął je i prosił o wysłanie treści na adres e-mailowy. W odpowiedzi poprosił tylko o wpłatę i czas na konsultacje z prawnikiem.” – podsumowują swoją prowokację.

Co z tego wynika? Chyba tylko to, że przyjmujący zamówienie pracownik postąpił zgodnie z procedurami (właściwie, to co miał zrobić?) . I nie znaczy to, że nekrolog-prowokacja zostanie opublikowany. Prawdopodobnie nie. I wtedy cały misterny plan pójdzie na marne.

„Hacking xionc”, czyli o co tu chodzi?

In Komentarz on Grudzień 29, 2011 at 11:50 am

W najświeższym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie” (29.12.2011) pojawił się krótki, ale dość osobliwy tekst Piotra Lisiewicza pt. „Hacking xionc”. Autor pisze, że ks. Adam Boniecki podziękował hakerom, że zaspamowali serwery jego zakonu. Poprosił  jednak, żeby przestali, bo ich działania mogą odnieść skutek odwrotny od zamierzonego.”Taka taktyka. Kumacie, ziomy?” – dodaje od siebie dziennikarz.

„Jak hakerzy wpadli na ten pomysł? Podobno spotkali na mieście „Nergala”, który rozdawał vlepki „Ksiądz Boniecki ma głos w moim domu”. Ponoć xionc (pisownia popularna w tych kręgach) ma teraz napisać wspólnie z hakerami nową książkę: „Lepiej palić serwery niż czarownice”.” – pisze Lisiewicz.

Ciekawe są dwie rzeczy. Skąd autor artykułu ma powyższe informacje (zwłaszcza tę o książce). I skąd u niego taka „znajomość” slangu, z grubsza, młodzieżowego (bo „hakerskim” czy „komputerowym” raczej nazwać go nie sposób)?

Niech lepiej redakcja pozostanie przy tradycyjnym dla „GPC” dyskursie prawicowo-wzniosłym; naśladowanie młodych średnio tutaj wyszło.

Dobre Święta to polskie Święta

In Polemika on Grudzień 27, 2011 at 4:53 pm

„Życzmy sobie wszyscy nie tylko radosnych czy wesołych świąt, ale prawdziwie polskich świąt Bożego Narodzenia” – wzywa Ryszard Czarnecki na łamach świątecznego wydania „Gazety Polskiej Codziennie”. Europoseł twierdzi, że u nas są one szczególne – a ma porównanie z Wielką Brytanią, gdzie kilkukrotnie spędzał Boże Narodzenie.

„Ważne, żeby to były nie jakieś „neutralne święta” – tylko właśnie Boże Narodzenie, Narodziny Jezusa Chrystusa. Krąży wiele świątecznych życzeń, ale część z nich to kpina: „gwiazdki”, „bombki”, ale ani „krzyża”, ani słów „Boże Narodzenie”, jakby było to zabronione. Wiem, że to przykład tzw. politycznej poprawności, ale to obciach wysyłać takie życzenia” – pisze Czarnecki. „To bardzo polskie święta, bo zawsze przy wigilijnym stole i potem przy rodzinnych spotkaniach myślimy nie tylko o rodzinie, ale i o Ojczyźnie” – dodaje.

Z tego wniosek, że porządne święta to tylko takie z patriotycznym akcentem. Jakby religia i polskość były nierozerwalnie ze sobą związane – co zresztą jest postulatem krajowej prawicy, a co wciąż widać, choćby przez uczestnictwo duchownych we wszystkich narodowych uroczystościach. Teraz „media drugiego obiegu” postulują relację odwrotną – wprowadźmy patriotyzm do świąt kościelnych. Takie nastawienie spod znaku „Jezus królem Polski” nie musi odpowiadać wszystkim obywatelom kraju. I nie wszyscy chcą spędzać Boże Narodzenie z patriotyczną pieśnią na ustach. Niektórzy nawet mogą cenić sobie wyżej gwiazdki i bombki od krzyża. Ich wybór. I pewnie nie przejmują się, że w oczach Ryszarda Czarneckiego to obciachowe.

fot. Jeff Weese/Creative Commons

Boże Narodzenie a sprawa polska (smoleńska?)

In Polemika on Grudzień 25, 2011 at 12:52 pm

W świątecznym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”  Piotr Lisiewicz pisze, jak mocno święta Bożego Narodzenia związane są z polską tożsamością narodową i patriotyzmem. „Nie ma na świecie kraju, w którym z Wigilią wiązał się tak silny ładunek uczuć patriotycznych i narodowej tradycji” – stwierdza autor.

Na poparcie swojej tezy wylicza: 24 grudnia to dzień urodzin Mickiewicza, a w „Dziadach” bohaterowie spędzają Wigilię w klasztorze-carskim więzieniu. Ponadto z Bożym Narodzeniem związane są dzieła sztuki: obrazy („Wigilia na Syberii” Malczewskiego, „Gwiazdka legionowa” Kossaka) czy wiersze („Polska kolęda 1939” Balińskiego). Wigilia była tłem istotnych wydarzeń politycznych, np. strajku górników w kopalni „Piast” w 1981 r.

Z przekonaniem Lisiewicza o szczególnym miejscu Bożego Narodzenia w polskiej tradycji można się jeszcze zgodzić. Zastanawia jednak ostatni akapit artykułu: „Dziś nasze puste miejsce przy wigilijnym stole jest dla naszych najbliższych i – przy każdym polskim stole – dla Tych, co oddali życie za niepodległą Polskę w Smoleńsku. W czasie wigilijnej wieczerzy jazgot, bełkot dookoła wszechobecny na co dzień znika. Staje się mały, nic nieznaczący. Są z nami ci, którzy ponieśli najwyższą ofiarę 10 kwietnia, a z nimi wszyscy, o których upominali się w sztafecie pokoleń Mickiewicz, Malczewski, Kossak, Baliński, Ordonka, Konarski, Kaczmarski, Zazula, Kelus…”

Czyli każdy prawdziwy Polak musi w święta pamiętać o ofiarach katastrofy smoleńskiej? Cóż tam narodziny Jezusa, myślmy o politykach, którzy zginęli w tragicznym, ale wciąż jednak wypadku. W jakim sensie ich śmierć była „oddaniem życia za niepodległą Polskę”? Nie wszyscy muszą się z tym zgadzać, i nie wszyscy muszą chcieć przy wigilijnym stole wspominać wydarzenia 10 kwietnia 2010.

 

Kardynał i „aborcjonistka”, czyli Wigilia sejmowa

In Uncategorized on Grudzień 23, 2011 at 2:13 pm

„Gazeta Polska Codziennie” donosi, że podczas spotkania w Sejmie kardynał Kazimierz Nycz podzielił się opłatkiem z wicemarszałek Wandą Nowicką (Ruch Palikota). Krótką wzmiankę tytułuje „Opłatek z aborcjonistką”.

„Metropolita warszawski bez zażenowania stał obok aborcjonistki. Podzielił się z nią opłatkiem.” – opisuje sytuację „GPC”.

Dla prawicowych mediów takie bratanie się duchownego z wicemarszałek  jest zapewne szokujące. Jak to, hierarcha kościelny łamie się opłatkiem z „aborcjonistką” (brzmi niemal jak „kryminalistką”)? I to „bez zażenowania”!

A co, zdaniem „GPC”, powinien był zrobić kardynał Nycz? Odwrócić się i odmówić świątecznego gestu? Może od razu skarcić Wandę Nowicką za jej poglądy w imieniu całego Kościoła i prawicy polskiej? To byłoby iście chrześcijańskie postępowanie. W sam raz na Święta.

Boże Narodzenie w USA zagrożone?

In Komentarz on Grudzień 22, 2011 at 3:51 pm

Kapitol - siedziba Kongresu. Fot. Architect of the Capitol/Creative Commons

„Kongres USA walczy z Bożym Narodzeniem” – donosi portal niezależna.pl powołując się na serwis PiotrSkarga.pl. Na czym polegać ma rzekoma walka? „Członkowie Izby Reprezentantów otrzymali zakaz wysyłania do wyborców życzeń „Merry Christmas” (Szczęśliwego Bożego Narodzenia). Według Kongresu USA jedynie „słuszną” wersją są życzenia „Happy Holidays” (Wesołych Świąt).” – czytamy w newsie.

Kongresmeni, którzy swoją oficjalną korespondencję finansują z pieniędzy podatników, muszą używać w niej neutralnych religijnie i światopoglądowo, politycznie poprawnych życzeń. Nakazała im to komisja odpowiedzialna za korespondencję z wyborcami. Część polityków, jak donosi niezależna.pl, „zapowiada walkę z nowymi przepisami”.

Wygląda więc na to, że w amerykańskim Kongresie wszyscy z czymś walczą. Jedni ze świętami, a inni z przepisami mającymi zwalczyć święta. O ile w ogóle „walką z Bożym Narodzeniem”- jak sugeruje tytuł wiadomości niezależnej.pl –  można nazwać zastąpienie chrześcijańskiej formuły życzeń inną, neutralną. Zwłaszcza, jeśli sprawa dotyczy korespondencji opłacanej z kieszeni obywateli. Nie wszyscy oni obchodzą „Christmas”.

Przy karpiu o aborcji

In Komentarz on Grudzień 21, 2011 at 2:44 pm

Tomasz Terlikowski w najnowszym numerze „Gazety Polskiej” (21.12.2011) dzieli się refleksją na temat świątecznego karpia. Dokładnie – na temat corocznej krucjaty ekologów, nawołujących do humanitarnego traktowania ryb. „Idą święta Bożego Narodzenia, więc uaktywnili się ekolodzy, którzy zabrali się za obronę karpi. Te ostatnie mają „cierpieć”, być masakrowane i torturowane, i dlatego każdy człowiek powinien zabrać się za ich obronę.” – rozpoczyna swój tekst publicysta „GP”.

Terlikowski uznał za stosowne wyznać czytelnikom, że sam karpia nie lubi, wobec tego nie przyczynia się do zadawania tym rybom cierpień: „W związku z tym, nie jem ich, nie przynoszę w torebce do domu, nie ucinam głów i nie patroszę”. Sumienie więc autor ma czyste. Męczenie karpi przez innych mu się nie podoba. Mimo to, nie rozumie działań ekologów (ryby przecież głosu nie mają, same się więc nie obronią), które nazywa „histerią”.

W tym momencie dziennikarz gładko zmienia temat: od świątecznego karpia przechodzi do kwestii aborcji. „Gdy czytam o „torturach”, „prześladowaniu”, „męczarniach”, od razu zastanawiam się, czy Klub Gaja z równym zaangażowaniem broni życia abortowanych dzieci? One realnie cierpią, rozrywa się je na kawałki, pozbawia rączek i nóżek, a na koniec ćwiartuje, tylko dla wygody rodziców. A ekolodzy milczą, zajęci ratowaniem karpi. ” – pisze.

Trudno powiedzieć, co bardziej szokuje w artykule Terlikowskiego. Epatowanie drastycznymi szczegółami? Poruszanie kwestii aborcji pod przykrywką „świątecznego” tematu? Pogarda dla osób, które dokonały aborcji (zdaniem publicysty ludzie robią to „tylko dla wygody”)? Czy może krytyka ekologów, którzy zamiast bronić życia poczętego wolą poświęcić się – jakże nieistotnej w porównaniu z ćwiartowaniem dzieci – misji ratowania karpia? A może samo doszukiwanie się analogii między losem ryb i płodów? I sugestia, że tylko te drugie cierpią „realnie”?

” Nie wiem jak dla nich [ekologów], ale dla mnie jest rzeczą jasną, że życie człowieka jest warte więcej niż życie karpia. Można to nazywać „szowinizmem gatunkowym” (za Peterem Singerem), ale dla mnie to jednak zwyczajny zdrowy rozsądek, z którym nie zamierzam się rozstawać.” – pisze Terlikowski.

Jest jednak coś, co może połączyć na pozór tak odległych od siebie obrońców karpi i dzieci nienarodzonych. Mianowicie – ryzyko popadnięcia w fanatyzm.

„Gazeta Polska” ma żal do TVP?

In Komentarz on Grudzień 20, 2011 at 6:56 pm

„Rzecznik TVP obraża SDP” –  grzmi serwis niezależna.pl. O co poszło? „Telewizja Polska zbyła milczeniem informację o przyznaniu nagrody Polskiego Pulitzera  przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. O nagrodzie głównej SDP jak i innych nagrodzonych dziennikarzach związanych obecnie bądź do niedawna z TVP, w tym Anicie Gargas, nie poinformowała w swoich programach. Mimo iż dziennikarka „Gazety Polskiej” Anita Gargas została nagrodzona za materiał „Misji specjalnej” TVP1, publiczny nadawca nie znalazł czasu antenowego, by o tym poinformować.” – donosi portal.

A jak wspomniane obrażanie miało wyglądać? Niezależna cytuje wypowiedź rzeczniczki prasowej TVP, Joanny Stępień-Rogalińskiej: „Tyle dzieje się w kraju i na świecie. Są ważniejsze rzeczy. My informujemy tylko o najważniejszych nagrodach dziennikarskich. Informowaliśmy o nagrodach Grand Press. […] To [nagroda SDP] nie jest jedna z najważniejszych nagród. Komuś może się tak wydawać, nam nie.”

Czy to naprawdę są obraźliwe słowa? Można zrozumieć rozgoryczenie mediów prawicowych,że  o wyróżnieniu dziennikarki „GP” nie wspomniała telewizja publiczna (przecież do niedawna media prawicowe i publiczne „trzymały sztamę”); ale dlaczego od razu posądzać TVP o „obrazę” całego Stowarzyszenia? Wygląda na to, że samo SDP nie poczuło się tymi słowami urażone. Ale przecież „media drugiego obiegu” znakomicie czują się w roli (nadgorliwych) obrońców uciśnionych.

Internetowa Polska przejęta przez Agorę

In Uncategorized on Grudzień 19, 2011 at 6:44 pm

Związany z „Gazetą Polską” portal niezależna.pl chwali się, że nagłośnił sprawę „skandalicznego przekazania wydawcy ‚Gazety Wyborczej’ domen polska.pl i poland.pl”.

Powołując się na portal iname.pl i blog inwestora domenowego Daniela Dryzka, serwis przedstawia sytuację: domeny zostały wydzierżawione spółce komercyjnej (tj. Agorze) przez poprzedniego właściciela – państwowy instytut badawczy NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa). Przejęciem domen zainteresowane było Ministerstwo Spraw Zagranicznych, jednak NASK zdecydowała wydzierżawić je wydawcy „Gazety Wyborczej”.

Niezależna.pl ujawnia także inne fakty: „Przejęcie praw do nazwy Polska.pl i Poland.pl zaskoczyło inwestorów domenowych, tym bardziej, że nikt nie słyszał o żadnym przetargu zorganizowanym przez NASK.” oraz „Alarmuje również Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych, która w specjalnym komunikacie zwraca uwagę na niebezpieczeństwo zniweczenia efektów wieloletniej pracy”.

Efektami tymi są treści znajdujące się pod adresami polska.pl i poland.pl – „Na stronie Polska.pl można było jeszcze jakiś czas temu zapoznać się z historią i przyrodą Polski; serwis zaangażowany był też w projekty archiwizacji dziedzictw narodowych oraz patronował ważnym wydarzeniom kulturalnym”. „Trudno przypuszczać, by po przejęciu przez wydawcę „Gazety Wyborczej” pełnił podobne funkcje” – komentuje niezależna.pl.

Najbardziej bulwersujący jest oczywiście nie sam fakt przekazania adresów internetowych, lecz komu zostały one przekazane – Agorze S.A.. Czyżby środowiska prawicowe obawiały się, że „Gazeta Wyborcza” uczyni tak „niezwykle cenne” domeny narzędziem swojej promocji?