polskagazeta

Posts Tagged ‘aborcja’

Zakaz aborcji metodą na wcześniejsze emerytury

In Komentarz on Styczeń 14, 2012 at 1:14 pm

„Prawo w Polsce jak pajęczyna, bąk się przebije, uwięźnie muszyna” – tak oto sytuację prawną w Polsce określa kokos26 bloger niezaleznej.pl. Jest źle. Ci, co mają siedzieć w więzieniach („elity”) nie siedzą. A praworządni – wiadomo – są gnębieni. Poza tym Tusk oszukuje swoich wyborców.

Weźmy na przykład problem późniejszych emerytur. Przecież to jest okłamywanie obywateli. To tak, jakby kupić telewizor  i płacić 20 rat, a potem musieć go spłacać za 25. Ten barwny przykład doskonale dotyka istoty problemu, jak czytamy w tekście blogera.

Odezwą się zapewne głosy, że przecież  społeczeństwo się starzeje i późniejsze emerytury są konieczne. A co w takim razie robi państwo, by zapobiec niskiej liczbie urodzeń? Zezwala na aborcję! Gdyby tych dzieci nie zabijano, na pewno późniejsze emerytury nie byłyby konieczne.

Co więc zrobić? Wypowiedzieć lojalność takiemu państwu, radzi Kokos26.

 

fot. Titoy/CC/flickr.com

Przy karpiu o aborcji

In Komentarz on Grudzień 21, 2011 at 2:44 pm

Tomasz Terlikowski w najnowszym numerze „Gazety Polskiej” (21.12.2011) dzieli się refleksją na temat świątecznego karpia. Dokładnie – na temat corocznej krucjaty ekologów, nawołujących do humanitarnego traktowania ryb. „Idą święta Bożego Narodzenia, więc uaktywnili się ekolodzy, którzy zabrali się za obronę karpi. Te ostatnie mają „cierpieć”, być masakrowane i torturowane, i dlatego każdy człowiek powinien zabrać się za ich obronę.” – rozpoczyna swój tekst publicysta „GP”.

Terlikowski uznał za stosowne wyznać czytelnikom, że sam karpia nie lubi, wobec tego nie przyczynia się do zadawania tym rybom cierpień: „W związku z tym, nie jem ich, nie przynoszę w torebce do domu, nie ucinam głów i nie patroszę”. Sumienie więc autor ma czyste. Męczenie karpi przez innych mu się nie podoba. Mimo to, nie rozumie działań ekologów (ryby przecież głosu nie mają, same się więc nie obronią), które nazywa „histerią”.

W tym momencie dziennikarz gładko zmienia temat: od świątecznego karpia przechodzi do kwestii aborcji. „Gdy czytam o „torturach”, „prześladowaniu”, „męczarniach”, od razu zastanawiam się, czy Klub Gaja z równym zaangażowaniem broni życia abortowanych dzieci? One realnie cierpią, rozrywa się je na kawałki, pozbawia rączek i nóżek, a na koniec ćwiartuje, tylko dla wygody rodziców. A ekolodzy milczą, zajęci ratowaniem karpi. ” – pisze.

Trudno powiedzieć, co bardziej szokuje w artykule Terlikowskiego. Epatowanie drastycznymi szczegółami? Poruszanie kwestii aborcji pod przykrywką „świątecznego” tematu? Pogarda dla osób, które dokonały aborcji (zdaniem publicysty ludzie robią to „tylko dla wygody”)? Czy może krytyka ekologów, którzy zamiast bronić życia poczętego wolą poświęcić się – jakże nieistotnej w porównaniu z ćwiartowaniem dzieci – misji ratowania karpia? A może samo doszukiwanie się analogii między losem ryb i płodów? I sugestia, że tylko te drugie cierpią „realnie”?

” Nie wiem jak dla nich [ekologów], ale dla mnie jest rzeczą jasną, że życie człowieka jest warte więcej niż życie karpia. Można to nazywać „szowinizmem gatunkowym” (za Peterem Singerem), ale dla mnie to jednak zwyczajny zdrowy rozsądek, z którym nie zamierzam się rozstawać.” – pisze Terlikowski.

Jest jednak coś, co może połączyć na pozór tak odległych od siebie obrońców karpi i dzieci nienarodzonych. Mianowicie – ryzyko popadnięcia w fanatyzm.