polskagazeta

Posts Tagged ‘gazeta polska’

Hity „Gazety Polskiej”

In Komentarz on Styczeń 15, 2012 at 11:52 pm

„GP” nie tylko tropi skandale, pogwałcenia praw i brak szacunku wobec prawdziwej polskości. Promuje również kulturę popularną – codziennie poleca swoim czytelnikom jakąś piosenkę. No, prawie codziennie. Utwór Dnia pojawia się co 2-3 dni, ale za każdym razem jest to coś ciekawego.

Jaka piosenka jest dzisiejszym hitem? Odnoszący spektakularny sukces w internecie  utwór ” Somebody That I Used To Know” Gotye feat. Kimbra.

Jakie piosenki polecane były do tej pory przez „Gazetę Polską”?

Hans Zimmer i Lisa Gerrard – The Battle

Mike Oldfield – „Tubular Bells III”

Blackmore’s Night – „Ghost Of A Rose”

To tylko niektóre z propozycji. Całkiem trafne wybory.  Pytanie to zadawaliśmy już w przypadku Sylwestrowej Listy Przebojów – dlaczego nie są to POLSKIE piosenki?

fot. flickr (CC) aenimation, Francesca Guadagnini

Konkurs!

In Komentarz on Styczeń 9, 2012 at 9:30 pm

Portal niezalezna.pl, której hasło brzmi „my informujemy – oni kłamią”, ogłasza konkurs na WPIS TYGODNIA. Pomysł na jego zorganizowanie powstał w oparciu fakt, iż wiele wpisów blogerów „zasługuje na szersze rozpropagowanie”.

Zgadzam się z pomysłodawcami konkursu. Portal niezalezna.pl dostarcza bowiem sumiennie codzienną dawkę komentarzy do bieżących wydarzeń. Komentarze są osobiste, pełne emocji i zaangażowania. Czasem przerażające są te emocje i  zaangażowanie, ale o gustach się nie ponoć nie dyskutuję.

Wróćmy do konkursu. Teksty należy zgłaszać do użytkownika Morus (w rubryce „zawód” zamieścił „Wielki Inkwizytor”, a w „miejsce” – „Jestem wszędzie”. Brrr…) lub do strażnika forum. Czyli chyba do moderatora.

Zachęcamy do udziału. Do wygrania publikacja w „Gazecie Polskiej Codziennie”.

Dwa narody Tomasza Sakiewicza

In Komentarz on Styczeń 8, 2012 at 7:27 pm

Dwa narody. Jeden polski, dbający o kulturę opartą na tradycji; drugi Polsce niewierny. Tomasz Sakiewicz nie przebiera w słowach – są Polacy dobrzy i źli.

Dobrzy to ci, którzy myślą, jak redaktor naczelny GP. „Kiedy półtora roku temu apelowałem o organizowanie w całym kraju marszów pamięci, wiedziałem, że istnieje naród, który tego apelu posłucha. Nie miałem takiej siły ani możliwości, żeby dziesiątki tysięcy ludzi wyprowadzić na ulice, miałem za to przeczucie, że właśnie tego potrzebują ludzie myślący podobnie jak ja. Potrzebują jedności w cierpieniu i głośnego domagania się prawdy. Potrzebują spotkania z podobnie myślącymi. ”

Jaki jest ten zły naród? Taki jest zły, że trudno go zdefiniować. Trafnie określa go za to sytuacja, kiedy to „europejski fanatyzm uwidocznił się w chwili zamachu członka PO na działacza PiS-u w Łodzi”.

Mimo tych ostrych słów, wprowadzających niezbyt przyjemną atmosferę, Tomasz Sakiewicz życzy nam dobrego czasu spędzonego z rodziną. Niech „nasze uczucia mają smak smoleńskiej żałoby, ale także piękną nutę kolęd”.

 

 

fot. Wikipedia/CC

Przy karpiu o aborcji

In Komentarz on Grudzień 21, 2011 at 2:44 pm

Tomasz Terlikowski w najnowszym numerze „Gazety Polskiej” (21.12.2011) dzieli się refleksją na temat świątecznego karpia. Dokładnie – na temat corocznej krucjaty ekologów, nawołujących do humanitarnego traktowania ryb. „Idą święta Bożego Narodzenia, więc uaktywnili się ekolodzy, którzy zabrali się za obronę karpi. Te ostatnie mają „cierpieć”, być masakrowane i torturowane, i dlatego każdy człowiek powinien zabrać się za ich obronę.” – rozpoczyna swój tekst publicysta „GP”.

Terlikowski uznał za stosowne wyznać czytelnikom, że sam karpia nie lubi, wobec tego nie przyczynia się do zadawania tym rybom cierpień: „W związku z tym, nie jem ich, nie przynoszę w torebce do domu, nie ucinam głów i nie patroszę”. Sumienie więc autor ma czyste. Męczenie karpi przez innych mu się nie podoba. Mimo to, nie rozumie działań ekologów (ryby przecież głosu nie mają, same się więc nie obronią), które nazywa „histerią”.

W tym momencie dziennikarz gładko zmienia temat: od świątecznego karpia przechodzi do kwestii aborcji. „Gdy czytam o „torturach”, „prześladowaniu”, „męczarniach”, od razu zastanawiam się, czy Klub Gaja z równym zaangażowaniem broni życia abortowanych dzieci? One realnie cierpią, rozrywa się je na kawałki, pozbawia rączek i nóżek, a na koniec ćwiartuje, tylko dla wygody rodziców. A ekolodzy milczą, zajęci ratowaniem karpi. ” – pisze.

Trudno powiedzieć, co bardziej szokuje w artykule Terlikowskiego. Epatowanie drastycznymi szczegółami? Poruszanie kwestii aborcji pod przykrywką „świątecznego” tematu? Pogarda dla osób, które dokonały aborcji (zdaniem publicysty ludzie robią to „tylko dla wygody”)? Czy może krytyka ekologów, którzy zamiast bronić życia poczętego wolą poświęcić się – jakże nieistotnej w porównaniu z ćwiartowaniem dzieci – misji ratowania karpia? A może samo doszukiwanie się analogii między losem ryb i płodów? I sugestia, że tylko te drugie cierpią „realnie”?

” Nie wiem jak dla nich [ekologów], ale dla mnie jest rzeczą jasną, że życie człowieka jest warte więcej niż życie karpia. Można to nazywać „szowinizmem gatunkowym” (za Peterem Singerem), ale dla mnie to jednak zwyczajny zdrowy rozsądek, z którym nie zamierzam się rozstawać.” – pisze Terlikowski.

Jest jednak coś, co może połączyć na pozór tak odległych od siebie obrońców karpi i dzieci nienarodzonych. Mianowicie – ryzyko popadnięcia w fanatyzm.

„Gazeta Polska” ma żal do TVP?

In Komentarz on Grudzień 20, 2011 at 6:56 pm

„Rzecznik TVP obraża SDP” –  grzmi serwis niezależna.pl. O co poszło? „Telewizja Polska zbyła milczeniem informację o przyznaniu nagrody Polskiego Pulitzera  przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. O nagrodzie głównej SDP jak i innych nagrodzonych dziennikarzach związanych obecnie bądź do niedawna z TVP, w tym Anicie Gargas, nie poinformowała w swoich programach. Mimo iż dziennikarka „Gazety Polskiej” Anita Gargas została nagrodzona za materiał „Misji specjalnej” TVP1, publiczny nadawca nie znalazł czasu antenowego, by o tym poinformować.” – donosi portal.

A jak wspomniane obrażanie miało wyglądać? Niezależna cytuje wypowiedź rzeczniczki prasowej TVP, Joanny Stępień-Rogalińskiej: „Tyle dzieje się w kraju i na świecie. Są ważniejsze rzeczy. My informujemy tylko o najważniejszych nagrodach dziennikarskich. Informowaliśmy o nagrodach Grand Press. […] To [nagroda SDP] nie jest jedna z najważniejszych nagród. Komuś może się tak wydawać, nam nie.”

Czy to naprawdę są obraźliwe słowa? Można zrozumieć rozgoryczenie mediów prawicowych,że  o wyróżnieniu dziennikarki „GP” nie wspomniała telewizja publiczna (przecież do niedawna media prawicowe i publiczne „trzymały sztamę”); ale dlaczego od razu posądzać TVP o „obrazę” całego Stowarzyszenia? Wygląda na to, że samo SDP nie poczuło się tymi słowami urażone. Ale przecież „media drugiego obiegu” znakomicie czują się w roli (nadgorliwych) obrońców uciśnionych.

Tomasz Sakiewicz jest Tobą zawiedziony

In Polemika on Grudzień 16, 2011 at 11:08 am

Tomasz Sakiewicz„Piszę do ciebie, bo jesteś typowym wyborcą PO” – tak rozpoczyna się list redaktora naczelnego Gazety Polskiej napisany w 30. rocznicą ogłoszenia stanu wojennego w Polsce. To data szczególna, wymagająca wyjątkowej odezwy do narodu błądzącego w oparach obietnic PO. Początek listów wskazuje na to, że jego adresatami są wyborcy partii rządzącej. Jak wielu z nich nie ma tej świadomości, gdyż pewnie nigdy nie zajrzało na portal „GP”… A szkoda.

Na wyborcy PO ciąży wiele win. Tomasz Sakiewicz wylicza: przyzwolenie na korupcję, na dojście do władzy byłych funkcjonariuszy SB, przymykanie oka na działania Mira i Zbycha. Lecz jeden fakt jest szczególnie hańbiący: „Kiedy zginął prezydent, na którego wprawdzie nie głosowałeś, ale był również twoim prezydentem, nie przyjechałeś na jego pogrzeb. Widziałem kogoś podobnego do ciebie na ulicach Warszawy w dniu przywiezienia ciała Lecha Kaczyńskiego. Może wtedy jeden raz byliśmy razem”. (Swoją drogą – dlaczego „ciebie”, a nie „Ciebie”?)

Każdy, żaden, wszyscy, nikt. Redaktor naczelny „GP” nie boi się nazywania rzeczy po imieniu. Zawiedliśmy. Byłby w stanie nawet przebaczyć popełnione grzechy, gdyby nie to, co dzieje się teraz. A czego się dopuszczamy? (A może raczej czego się dopuszczam – nie należy unikać indywidualnej odpowiedzialności za swe czyny). Wydaję kilka tysięcy złotych z kieszeni redaktora Sakiewicza na Włochów i Greków, którzy pieniędzy nie szanują. „Jeżeli więc nie chcesz, bym uważał cię za złodzieja, przyślij na mój numer konta 3 tys. zł z dopiskiem „zwrot za szaleństwa moich polityków”.

Treść odezwy nawet już nie zaskakuje. Do stylu radykalnego można się przyzwyczaić. Zadziwia jednak fakt, że używanie takiego języka i lichego warsztatu dziennikarskiego, przesyconego nawet już nie ukrywaną manipulacją, wciąż znajduje swych odbiorców w kręgach ludzi inteligentnych i wykształconych.

fot. Wikipedia/CC-BY-SA, autor: Tadeusz Rudzki

„Przebudzenie” w prezencie od „GP”

In Komentarz on Grudzień 14, 2011 at 8:06 pm

Na czytelników „Gazety Polskiej” czeka gwiazdkowy prezent – 21 grudnia do pisma zostanie dołączony film Joanny Lichockiej „Przebudzenie”. Film przypomina okres tuż po katastrofie smoleńskiej, kiedy „zobaczyliśmy prawdziwe, a nie tylko pozorne oblicze Polski i Polaków”, jak pisze Tomasz Terlikowski, rekomendując produkcję Lichockiej. Publicysta odwołuje się nawet do klasyka – „Adam Mickiewicz mówił o lawie, której wewnętrznego ognia nic nie jest w stanie wyziębić, i właśnie na ulicach Warszawy, Krakowa i innych polskich miast widzieliśmy tę niestygnącą lawę, która wylewała się z pękniętej skorupy III RP i rozgrzewała serca i umysły.”

Film skupia się na tzw. tożsamości narodowej, przywołuje uczucie wspólnoty, jakie środowiska prawicowe odczuły po wydarzeniach kwietnia 2010. Podkreśla rolę marszów pamięci, jako rytuałów jednoczących ludzi i zachowujących pamięć. „W ich [tzn. marszów] trakcie następuje powrót do momentu, który nie tylko zmienił Polskę, ale także zmienił życie wielu Polaków. Wspólna modlitwa, przemarsz, tulipany i znicze, a także spotkanie podobnie myślących osób uświadamiają, że tamten czas nie był fikcją, że to wszystko wydarzyło się naprawdę, i że nie ma powodów, by do tego nie wracać.” – pisze Terlikowski.

Na pewno przyjemnie będzie wrócić do wspomnień tamtych dni tuż przed Świętami. Najradośniejsze święta roku, Bóg się rodzi… ale może lepiej pooglądać znicze i przepychanki pod krzyżem. Przecież pamięć musi trwać.

Co ma brytyjski premier do Smoleńska?

In Komentarz on Grudzień 12, 2011 at 8:18 pm

Portal niezależna.pl związany z „mediami drugiego obiegu” (hasło – „my informujemy, oni kłamią”) donosi, że w niedzielę odbył się tzw. „marsz smoleński”. Nie byłaby to zaskakująca wiadomość, gdyby nie miejsce tego zgromadzenia – tym razem żądni prawdy demaskatorzy spisków pojawili się w Londynie. Takie marsze regularnie organizują środowiska prawicowe w Polsce, ale tym razem postanowiono, jak pisze niezależna.pl, „zwrócić uwagę świata na katastrofę w Smoleńsku”.

Portal nie precyzuje, kto zorganizował londyński marsz. Zważywszy jednak na wzmiankę, że w pochodzie brali udział członkowie klubów „Gazety Polskiej” z Londynu i Cambridge, można się domyślać, kto stoi za wydarzeniem –  te ugrupowania, co zwykle: nasze, swojskie, niezmordowane w dociekaniu prawdy (a raczej domagające się uznania za prawdę właściwej według nich wersji wydarzeń, bez względu na fachowe ustalenia prokuratury i ekspertów).

W marszu wzięło udział około 100 osób. „Zwrócić uwagę świata” na Smoleńsk starali się nie tylko symbolicznie – podjęli nawet bardzo konkretne kroki.

„Protestujący przekazali list do premiera Wielkiej Brytanii. Proszą go o wsparcie dla powołania międzynarodowej komisji, która obiektywnie i niezależnie zbadałaby tragedię z 10 kwietnia 2010 roku. Dokument trafił do kancelarii Davida Camerona.” – donosi niezależna.pl.

Czy premier Cameron, mając na głowie kryzys Unii Europejskiej, zapaść strefy euro i społeczne niepokoje we własnym kraju, zajmie się postulatem złożonym przez grupę sympatyków ultraprawicowych  mediów z Polski? Niech lepiej to zrobi, bo może zostać dołączony do długiej listy antypolskich spiskowców.

fot. Darwinek / Creative commons

„25% wykształconych Polaków słucha Radia Maryja”?

In Komentarz on Grudzień 11, 2011 at 11:35 pm

Takich informacji dostarcza nam portal gazeta-polska.pl. Jego związki z Gazetą Polską nie są bliżej znane. Portal swoją wnikliwą obserwację opiera na badaniach przeprowadzonych na zlecenie „Rzeczpospolitej”. Zgodnie z ich wynikiem jedna czwarta słuchaczy toruńskiej rozgłośni ma wykształcenie wyższe. Jedna czwarta słuchaczy, a nie wszystkich wykształconych obywateli RP.

Tematem tym zajął się również portal wpolityce.pl. Jego zdaniem badania przeprowadzone przez Millward Brown SMG/KRC przeczą tezie, iż rozgłośni ojca Tadeusza Rydzyka słuchają osoby niewykształcone – 46 proc. słuchaczy ma wykształcenie średnie, ok. 16 proc. zawodowe, a 12 proc. – podstawowe. Warto dodać, że odsetek ludzi niewykształconych w Polsce wynosi ok. 5 %. O słuchacza bez żadnego wykształcenia trzeba się więc bardzo starać.

Fakt, iż coraz więcej wykształconych ludzi słucha Radia Maryja można uznać za co najmniej niepokojący. Co wpływa na to, że absolwenci uczelni wyższych, kształceni pod kątem krytycznego myślenia, nie dostrzegają prawicowego radykalizmu w treściach rozgłośni? Być może jest to tęsknota za światem jasno określonych wartości. Światem czarno-białym. Zimnym albo gorącym.

foto. Jacek 767 (CC 3.0/Wikipedia

Jak trwoga, to do „GP”?

In Komentarz on Listopad 27, 2011 at 7:14 pm

Związany z „Gazetą Polską” portal niezależna.pl donosi, że Jarosław Kaczyński wzywa wszystkich zwolenników PiS do zwarcia szeregów. „Szczególnie ważna jest konsolidacja z klubami >>Gazety Polskiej<<” – miał powiedzieć prezes na sobotniej Radzie Politycznej partii.

Niełatwo oprzeć się wrażeniu, że rozłam na prawicy okazał się ciosem dla Kaczyńskiego. Jego autorytet został właśnie podważony, i to przez polityków dużo młodszych. Wobec tego szef PiS stara się zebrać wokół siebie jak najwięcej wyborców. Nic dziwnego, że szczególnej szansy upatruje w „betonowym” elektoracie, skupionym zwłaszcza wśród środowisk „Gazety Polskiej” i innych mediów lubiących nazywać siebie „drugim obiegiem”. Oni się raczej do ziobrystów nie przyłączą.
Zdaniem Kaczyńskiego konserwatyści muszą współpracować, by zapobiec rozdrobnieniu prawicy, jakie panowało w latach 90. „Jeżeli teraz dojdzie do rozdrobnienia, zyska na tym PO. Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego było bardzo mocne, a wybory nowych ludzi na miejsce m.in Zbyszka Ziobro pokażą, że tylko PiS jest nowoczesną prawicą” – powiedział niezależnej.pl anonimowy poseł tej partii.
Tylko PiS nowoczesną prawicą? Ciekawe, w jaki sposób prezes planuje takie odświeżenie wizerunku. Odmłodzenie partii? Przecież młodzi politycy właśnie go zawiedli, zakładając konkurencyjne ugrupowanie. Młode, atrakcyjne kandydatki na plakatach wyborczych też się nie sprawdziły. Mariusza Kamińskiego na stanowisku wiceprzewodniczącego PiS też ciężko uznać za powiew nowoczesności.
Ale może prezes Kaczyński ma jeszcze jakieś pomysły w zanadrzu.

fot. Kolanin / Creative Commons